czwartek, 31 lipca 2014

Zawieszam

Są wakacje. I te wolne chwile chce spędzić z rodzinną. Robię to z bólem serca, ale zawsze wiedziałam, że nadejdzie kiedyś dzień w którym będę musiała zawiesić bloga. Ale nie martwcie się. Możliwe, że po wakacjach znów zacznę kontynować opowiadanie. 
Tak więc, to usłyszenia!

czwartek, 26 czerwca 2014

Ankieta-podsumowanie

Wyszło, że są głosy tylko na trzy różne opowiadania.

Wyniki:

She's Not Afraid-Laura Dawson (1,33%)

So This Is Love-Susan Peace (0,00%)

Once Upon A Dream-Agata Lunatic (1,33%)

Does He Know-Clara Foster (0,00%)

Strong-Julia Miu (0,00%)

True Love Kisse's-Cinderella Vandom (0,00%)

Take Me Home (1,33%)


Wypadło ekzekwo pomiędzy trzema opowiadaniach, tak więc. Albo ankieta zostanie odnowiana lub wybiore jedno z trzech na pierwszy.






 

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Ever Ever After #12

Trawa. Trawa. Trawa. Tam jest ognisko, ognisko jest tutaj, tam jest  ognisko, jest wszędzie.
14-15.01.2015

~Michał ,,Multi''~
Randka z Laurą, była wspaniała. Wyszliśmy z kina.
-Michał.-powiedziała Laura.
-Tak?-powiedziałem.
-No bo ja...jestem w ciąży.
-Co?
-Byłam w ciąży za czasu, gdy miałam męża.
-To jesteś czy byłaś w ciąży?!
-Jestem.
-To dlaczego nie jesteś z swoim mężem?!
-Bo on nie żyje!-powiedziała Laura ze łzami w oczach.
-Spokojnie.-powiedziałem, przytulając Laurę.
Laura głośniej płakała.
-Już. Spokojnie. Będzie dobrze.
Gdy przytulałem Laurę, czułem ciepło w brzuchu. To znaczy motylki w brzuchu?

Dzień później...

~Laura~
 Wczorajszy dzień. Był przyjemny. Jedząc śniadanie, cały czas się rumieniłam.
-Co ci?-powiedział Kacper.
-Co? Mi nic. Czemu pytasz?-powiedziałam.
-Bo cały czas się uśmiechasz i rumienisz.
-Naprawdę?
-Tak.
Zapadła cisza przy śniadaniu. Kacper dziwnie na mnie patrzył.
-Co?-powiedziałam.
-Zakochałaś się.
-Co? Nie!
-Zakochałaś, zakochałaś, zakochałaś się!
-Wcale, że nie!
-Nie kłam mnie w żywe oczy! Przecież widzę, że jesteś w kimś zakochana!
-Dobra. Wygrałeś.
-Jaki on jest?
-Nie powiem!
-To może, zaproś go na dzisiejsze ognisko. Hm?
-Po co?
-Żebym mógł go poznać.
-No wiesz co?! Ja twojej żony nie widziałam, tak więc ty nie zobaczysz mojego chłopaka.
-Bo nigdy, nie chciałaś mnie odwiedzić!!! Ani też nie przyszłaś na mój ślub!!!
Zapadła głucha cisza. Taka cisza, jaka powstawała pomiędzy mną i Zayn'em. Czułam, że oczy moje stają się wilgotne. Zaczęłam płakać. Poczułam, że ktoś mnie obejmuje. Był to Kacper.
-Wybacz.-powiedział mój brat-Nie chciałem cię urazić.
-Nic się nie stało.-powiedziałam, pociągając nosem.
-Dasz sobie radę.
-Mam nadzieje.

***
-Będziesz na ognisku?-powiedział Kacper.
-Będę!
-A ten twój chłoptaś?
-Nie dzwoniłam jeszcze!
-Okey.
Wzięłam głęboki wdech. Podeszłam do szafki nocnej i wzięłam telefon. Wybrałam numer Michała. A co jeśli nie odbierze? Albo się nie zgodzi się przyjść na ognisko? Po chwili słychać było sygnał, gdy nagle...
-Halo?.-powiedział Michał.
-Hej. To ja Laura.-powiedziałam.
-Hejka.
-Słuchaj, bo dziś robię z znajomymi ognisko. Nie chciałbyś przyjść?
-Chętnie. A o której?
-O 19-stej.
-Yhym. Okey. Będę.

~Susan~
Kiedy skończyłam brać prysznic, ubrałam się i następnie włączyłam mojego laptopa. Zalogowałam się na Skype, Harry był dostępny. Przez chwile łączyło się z Harry'm, kiedy nagle pojwił się obraz.
-Suzi.-powiedział Harry.
-Hej.-powiedziałam-Jak tam u was?
-Dobrze.
-A jak tam u was pogoda?
-Typowa brytyjska.
Uśmiechnęłam się.
-A jak tam u ciebie, Sus?-powiedział Hazza, uśmiechając się łobuziersko.
-Da się żyć.
-Ta-a, jasne. Zabrakło ci mnie z rana, bez koszulki.
-Ta-a. Ciebie i trójki rozrabiaków.
-Na bank nudzi ci się samej.
-Oczywiście. Ale są plusy.
-Jakie?
-Nikt mnie nie budzi w nocy i mogę dłużej pospać.
-Ej...nie przesadzaj, panno Peace.
Westchnęłam.
-Wcale, że nie!
-Ta-a, jasne.
-Hazza...
-Tak?
-Tęsknie.
Harry uśmiechnął się.
-Ja też tęsknie.
-Dziś mamy ognisko...
-Chcesz żebym przyjechał do ciebie, panno Peace?
-Nie!
-Czemu nie? Przecież co dopiero mi proponowałaś.
-Nie proponowałam!

~Cinderella~
Liam nerwowo chodził w kłóko, po moim pokoju. Ja cały czas patrzyłam na niego i zastanawiałam się co go tak cały czas dręczy. A Tony smacznie sobie spał w swoim łóżeczku.
-Liam.-powiedziałam nie pewnie.
-Yyy...tak?-powiedział Liam.
-Co za myśl cię dręczy? Ma to coś zwiążane z śmiercią Zayn'a?
-Nie, o nim.
-Tak więc, o kim?
-O nas.
-O nas?
-Tak, o nas.
-Nie rozumiem.
-Chciałbym, żebyśmy doszli do kolejnego etapu.
-Kolejnego etapu?
-Tak. Pora do przejścia do czegoś więcej.
-Seks?
Liam przytaknął.
-Liam, nie bądź jak Harry i nie myśl o seksie.
-Skąd wiesz o czym myśli Harry?-powiedział Liam, siadając obok mnie.
-Wiem od Susan.
-A skąd wie Susan?
-A co ma ona nie znać, o czym myśli jej narzeczony?
-Jeśli ją to ciekawi, to tak.
Westchnęłam i przewróciłam oczami.
-Ej!-powiedział Liam, obejmując mnie ramieniem-Żadnych mi tu fochów!
-Ale ja lubię się na ciebie fochać!
-I dlatego bardziej cię kocham.-powiedział Liam, całując mnie w czoło.
-Jeśli chcesz, to możemy zrobić to...no wiesz.
-A ty chcesz?
-Tak.
-Dobra.
-Tylko daj mi chwile! Muszę poprośić Clarę, żeby poszła z Tony'm na godziny spacer.
-Okey. Poczekam.
Uśmiechnęłąm się i następnie wzięłam Tony'iego na ręce i wyszłam z mojego pokoju.


~Harry~
Siedziałem w salonie, na kanapie, przykryty kocem i piłem słabą kawę. Gdy usłyszałem kroki, schodzące po schodach i po chwili na kanapie obok mnie usiadła prawie pięciu letnia, brązowo włosa dziewczynka. Darcy.
-Tato...-powiedziała Darcy.
-Tak, słońce?-powiedziałem.
-Inne dzieci mnie nie lubią.
-Czemu tak uważasz?
-Nazywają mnie dzieckiem udawanych rodziców.
-Ale ty nie jesteś takim dzieckiem.
-Ale jeśli to prawda?-powiedziała Darcy z łzami w oczach.
-Nie jest to prawda.
-Skąd?
-Słończe.-powiedziałem, przytulając Darcy-Mogą mówić co chcą, ale Ty zawsze będziesz moją małą księżniczką. Strasznie przypominasz mi twoją mamę.
-Tak?
-Tak. Ona też kiedyś płakała przez złych ludzi, tak samo jak ty. Ale ona się nie poddała. Walczyła dalej.
-Tęsknie za mamą.-powiedziała Darcy, wtulając się we mnie.
-Nie tylko ty.


8 godzin później...

~Susan~
Była już 19-nsta. Ubrałam się i wyszłam z domu. Po kilku minutach byłam już na miejscu. W miejscu gdzie odbywało się ognisko było około 20-stu osób. Jeszcze pamiętam jak Drużyna ,,U'' , była to siedmioosobowa grupa. A teraz? Prawie 20!

~Susan 2 lata temu~
-To może, zrobimy małą plotkę?-powiedział Louis.
-Co masz na myśli?-powiedziała Agata.
-Może tak. Ja i Niall, powiemy prasie, że rano poszliśmy do domku Zayn'a i zauważyliśmy wywarzone drzwi, następnie, że wbiegliśmy do mieszkania i ,,niby'' przeszukaliśmy. A Zayn'a nigdzie nie ma.
-Hm...całkiem dobry pomysł.-powiedziałam.
-Co?! Dobry?! Mam tu siedzieć?! Cały czas związany?! A jak ktoś tu wejdzie?!-krzyknął Zayn.
-Spokojnie, w mieszkaniu jestem tylko ja i Kacper, rodzice wyjechali na 5 miesięcy do Paryża.-powiedziała Laura.
-Tak, ale pod jednym warunkiem.-powiedział Kacper-Rozwiązujesz go kiedy: chce on do toalety, na śniadanie, obiad i kolacje, no może na noc.
-Zgoda.
-No to. Drużyna ,,U''!
-Drużyna ,,U''?-powiedziałam.
-No tak, skoro Zayn został uprowadzony. To nasza ekipa  nazywa się Drużyna ,,U''.
-Drużyna ,,U''?-powiedział Niall, wyciągając rękę.
-Drużyna ,,U''.-powiedział Louis, powtarzając gest Niall'a.
-Drużyna ,,U''-powiedziałam równocześnie z Laurą, Kacprem i Agatą, powtarzając gest Niall'a i Louis'a.

~Susan (teraz)~
Minęły dwa lata... Jak ten czas szybko leci.
-Zuza, wreście jesteś!-powiedział Kacper, podchodząc do mnie.
-Ta-a. Jestem.-powiedziałam.
-20?
-Tak. Jak udało ci się tyle osób zebrać?
-Jakoś się dało.
Uśmiechnęła się.
-Pamiętam jeszcze, jak było nas tylko siódemka.
-Tak. Dobre czasy.
-Tak więc, co tam u twojej żony?
-U Jade? Dobrze. Jest w piątym miesiącu ciąży.
-Yhym.
-A co tam u twego chłoptasia?
-Zostawiłam go z trójką dzieci.
- I jak?
-Daje rade.
-A zapomniałem! Masz!-powiedział Kacper, dając mi bransoletkę.
Bransoletka była na czarnym skórzanym pasku z przywieszką typu komiksowych napisów ,,Zap!''.Taki sam napis miał Zayn na ręce. 
-Dzięki.-powiedziałam, ubierając bransoletkę.
-Uznałem, że ty i Laura, powinnyście mieć coś związane z Zayn'em. A z styłu zawieszki jest wygarewowane data urodzenia i śmierci.
-Kacper, ta bransoletka jest wspaniała. Jeszcze raz dziękuje.
-Nie ma za co.
Uśmiechnęłam się.








~Laura~
Spacerowałam sobie. Mój brat dał mi bransoletkę z zawieszką napisem ,,Zap!''. Zayn...   Chodziłam w kółko, mijałam wiele osób, niektóre twarze były mi znajome. Obiecał, że przyjdzie. Kiedy nagle upadłam na ziemie.
-Przepraszam cię. Nie zauważyłem cię.-powiedział ktoś, pomagając mi wstać-Pięknie wyglądasz.
-Michał.-powiedziałam-Jednak przyszyłeś!
-Przecież powiedziałem, że przyjdę.-powiedział Michał.
Uśmiechnęłam się.
-Chcesz się przejść przez staw?
-Jasne. Chętnie.

~Agata~
-Louis?-powiedziałam.
-Tak?-powiedział Louis z dołu.
-Gdzie są pieluchy?
-A nie ma tam gdzie zawsze?
-Nie ma tam!
-To idę kupić.
-Okey. Tylko szybko!
-Dobra!
Następnie usłyszałam zamykanie drzwi na dole. Westchnęłam.
-Widzisz Lily, jakiego ty masz ojca.
-Mama!-powiedziała Lily.
Uśmiechnęłam się.

~Louis~
Pojechałem do supermarketu, kupić pieluchy. Gdzie jest ten dział dziecięcy?
-Darcy nie kupie ci tej czekolady!-usłyszałem  za sobą, dobrze znany mi głos.
Odwróciłem się i zobaczyłem Harry'ego i jego córkę Darcy.
-Plose.-powiedziała Darcy do Harry'ego.
-Nie.-powiedział Harry.
-Plose, plose.
-Księżniczko, proszę nie rób miny swojej mamy.
-Plose...
-Czemu zawsze musisz mi przypominać matkę. Hm?
-Bo Darcy to mieszanka wybuchowa.-powiedziałem podchodząc do Harry'ego i Darcy.
-Boo!-powiedział Harry, gdy mnie zobaczył.
Uśmiechnąłem się.
-To mogę czekoladę?-powiedziała Darcy.
-Mówiłem już, że nie.-powiedział Hazza.
-A wujek Lou mi kupi czekoladę?
-Chętnie bym ci Darcy kupił czekoladę, ale twój tato później by mnie ubił za to, że kupiłem ci czekoladę. Więc, wybacz.
Brunetka zrobiła smutną minę.
-A gdzie masz dwójke dzieci?-powiedziałem.
-W domu, Gemma się nimi opiekuje.
-Czyli mały wypad na zakupy, ojca i córki?
-Tak.
-Ale tato mowil, że kupi mi cosz!-powiedziała Darcy.
-Ale nie czekoladę.
-I dziwisz się, że Susan nie umie z tobą wytrzymać.
-Ej! To nie moja wina, że Darcy jest taka jaka jest!
-To ty zapłodniłeś Susan-Puzan*, więc jest to twoja wina.
-Lou, jak mogłeś to powiedzieć?!
Zacząłem się śmiać.




Susan-Puzan - tak jest nazywana Susan przez 4/5 1D.


______________________________________________________
Rodział jest. Wreście. 
Wybaczcie, że tak długo czekaliście, ale nie miałam weny.
Ale teraz znów jest!

Zapraszam do głosowania w ankiecie!

Minimum 3 komentarze- rozdział w środę.








poniedziałek, 28 kwietnia 2014

She's Not Afraid-Laura Dawson (nowe opowiadanie)

She's Not Afraid-Laura Dawson

Opis: Zastanawialiście się jakie jest życie Blondyny? Żyjącą z starszym bratem i z rodzicami, którzy na 5 mięsięcy wyjeżdzają do Paryża? Nie? A ja tak. Odkryj świat Laury Dawson, za nim poznała Zayn'a. Zobacz jak, przeżywała swoje zloty i upadki. ''She's Not Afraid-Laura Dawson''- jest to jedno z początków bohaterek z trylogii.  ,,Kacper, zrozum, że ja jestem kobietą i muszę więcej czasu zająć w łazience. Nie śmiej się! Bo to szczera prawda. Kacper!''

Premiera: 30 kwietnia 2014 roku.

Od autorki: Nad tym opowiadaniem myślałam przez tydzień, a że dziś Laura (ta prawdziwa i fikcyjna) ma urodziny. Uznałam, że pomysł powstanie. To jest jedno z opowadań pobocznych. W których (np. tu jest głowną bohaterką Laura) będą kierowały się do jednej postaci. ,,Może'' jeszcze powstanie o Agacie, Cinderelli, Juli i Susan. (Rozdział z Ever Ever After pojawi się w środe w raz tym lub w czwartek)



Amanda Seyfried
jako 
Laura Dawson


sobota, 19 kwietnia 2014

Urodziny bloga-Kilka słów o mnie

Powiedziałam, że dodam trochę tam o mnie. Więc dodaje.


     W maju skończe 13 lat, mam na imię Zuza ( wiecie to już chyba na pewno), mówią na mnie: Zuśka, Zuzu, Wówa, Luke i czasmi Wiktoria (bo mylą mnie z koleżanką z klasy, a jesteśmy inne, nie jesteśmy nawet do siebie podobne).
      Od trzeciej klasy podstawówki, zaczęłam pisać opowiadania. Moim pierwszym opowadaniem była historia o wampirzyczy-wilkołaku o imieniu Nessi (tak, kiedyś uwielbiałam Zmierzch).
,,Każdy ma swoją historie piszaną atramentem.Ale nie każdy umie ją napiszać atramentem...
Czasem piszą ją krwią...
Ja Nessie żyje na ziemi już 108 lat, ale nigdzy nie umiała napiszać swej historii...do dziś...''
-Życie Nessi Moon



Potem w czwartej klasie powstała Tris, rycerz Jedi (po ja uwielbiam Star Wars). A później powastała Susan, tak gdzieś czwarta lub piąta klasa.

''Wczorajszy dzień był nawet całkiem przyjemny. Ten pocałunek...Nie! Ta woda utleniona musiała mi się dostać do mózgu. Eh. Ta pasta smakuje jak papier. Co? Co ja gadam.''
-Susan Peace 


Potem wszystko szło szybko. Za nim się obejrzałam już powstawał nowy blog i nowa postać. Jestem molem książkowym. Na prawde. Uwielbiam muzyke. Słucham tego co się da słuchać ;)
Od drugiej klasy mam wymyślonego chłopaka  (Susan Forever Along), czasmi mi odwala i gadam sam ze sobą i czasami uważam, że Harry Styles łazi po moim domu. (ta-a. przyznaje się bez bicia nie jej słodyczy przed spaniem). Jestem LS (bez hejtów) i nie wstydze się tego, ale i tak kocham moje Zurry (Susan Peace + Harry Styles).  Luke'm jestem dla tego, że to moja ulubiona postać z SW.  Kocham się szalenie w Andrew Garfileld oraz w jego posatci Spider-Man, ale boje się pająków. (ah, ta moja logika). Nie umiem rezygnować z bajek Disney'a. Nie wiem co pisać, bo nie chce was zanudzać, swoim życiem. Mam młodszego brata (którego chętnie oddam), dwa psy i jednego kota.




         Na sam koniec. Jestem ale to BARDZO, BARDZO, BARDZO nieśmiałą dziewczyną i do tego jestem walnięta. Jeszcze jedno chciałam wam życzyć udanych jutrzejszych świąt oraz lanego poniedziałku.

 
 



 

Don't Let Me Go - One Shot (1/3)


Tytuł: Don't Let Me Go

Pairing: Zurry, Zendall & Souis

Czas akcji: 9-14 maja 2017

Miejsce: Londyn & Minnesota

Zespół istnieje.

Opis: Dwudziesto jedno letnia Susan Peace ma wszystko co ją uszczęśliwia. Ma troje słodkich dzieci, narzeczonego, oraz swoją własną kawiarnie ''Green eyes of an angel''. Czy coś (lub ktoś) mogło zniszczyć to szczęście?





15:12
Susan

Od niecałych trzech lat, mam tą kawiarnie. Dziś był ogromny ruch w kawiarnii. Otworzyły się drzwi i do lokalu weszło troje dzieci. Dwie dziewczynki i chłopiec. Jedna z dziewczynek miała siedem lat, burze brązowych loków na głowie i zielone oczy, druga dziewczynka miała około dwóch lat, rude włosy, spięte w dwa kucyki i niebieskie oczy, chłopiec był w wieku siostry (około dwa lata), ciemneblond włosy i zielone oczy jak u siostry. Darcy, Anna i Kendall. Moje trzy skarby. Dzieci usiadły nie daleko lady. Nalałam gorącą czekolade do trzech kubków i następnie usiadłam na przeciw moich dzieci.
-Darcy jak było w szkole?-powiedziałam.
-Było super!-powiedziała Darcy-Pan Niall, mówi, że jeszcze dwie lekcje i będe umieć grać na fortepianie!
-Tak? To wspaniale.
Nagle do lokalu weszło pięciu męźczyzn, podeszli do lady. Chwile rozmawiali z Stacy, gdy nagle Stacy podeszła do mnie.
-Pani Susan.-powiedziała Stacy.
-Tak?
-Ci panowie chcieliby z tobą porozmawiać.
-Powiedz im, że teraz jestem zajęta. Niech sobie na chwile usiądą i tak za 10 minut do nich podejde, żeby porozmawiać.
-Oczywiście.-powiedziała Stacy.


15:14
Harry

Stacy powiedziała nam, że jej szefowa jest teraz zajęta i za 10 minut do nas przyjdzie. Więc Stacy zaproponowała na, żebyśmy usiedli i poczekali. Zajeliśmy stolik dwa od lady po lewej stronie. Stacy Bell to siostrzenica Paul'a. Szarooka brunetka w wieku 18, pracująca w o tej właśnie kawiarnii. Zayn o coś się sprzeczał z Louis'em, a Niall i Liam zastanawiali się co zamówić.
-Co za beszczelność z strony właścicielki tej kawiarnii.-powiedziałem-Każe nam 10 minut czekać.
-Jest poprostu zajęta.-powiedział Liam.
-Za kogo się ona uważa, że każe nam czekać?!
-Matką trojga dzieci.-usłyszałem za sobą kobiecy głos.
Odwróciłem się i zopaczyłem kobiete o ciemnoblond włosach i brązowych oczach..
-Susan Peace.-powiedziała ciemnablondynka-Właścielka tej kawiarnii.
Ops! No to się wpakowałem. 






The story of my life I give her hope


Dnia 19 kwietnia 2013 roku w piątek, pojawił się post na stronie http://wiem-ze-zycie-jest-zle.blogspot.com/ .  Od tego się zaczęło:

Dziś mija rocznica powstanie o Tego bloga. Szybko minął czas istnienia bloga. Jeszcze pamiętam jak co dopiero co załazałam tego bloga. Jakby to było wczoraj. Dziś dodam One Shot, oraz kilka ciekawostek o mnie samej.